Brak znieczulenia przy porodzie, a naruszenie praw pacjenta
Brak faktycznej możliwości podania znieczulenia, gdy jest ono prawnie gwarantowane, może świadczyć o naruszeniu praw pacjenta do poszanowania godności i intymności oraz leczenia bólu i prawa do świadczeń zdrowotnych.
Prawo pacjentki do łagodzenia bólu porodowego zostało uregulowane w części VII standardu organizacji opieki okołoporodowej. Rozporządzenie obliguje personel medyczny do przekazania rodzącej, w sposób dla niej zrozumiały, informacji o metodach łagodzenia bólu oraz ich dostępności w danej placówce medycznej. Standard zobowiązuje także osoby sprawujące opiekę nad rodzącą do uzgodnienia z nią sposobu postępowania przeciwbólowego, a także udzielenia niezbędnego wsparcia, uwzględniając w tym zakresie wolę pacjentki.
Obecnie za najskuteczniejszą metodę łagodzenia bólu porodowego uważa się analgezję regionalną, czyli znieczulenie zewnątrzoponowe. Znieczulenie zewnątrzoponowe (ZZO) jest w Polsce refundowane od 1 lipca 2015 roku na podstawie zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Jednak jak wynika z raportu Narodowego Funduszu Zdrowia, w całym 2022 roku jedynie 14% porodów odbyło się ze znieczuleniem zewnątrzoponowym. Tak niski odsetek porodów z użyciem znieczulenia to między innymi konsekwencja ograniczonego dostępu placówek medycznych do ZZO.
Art. 20 a ustawy o prawach pacjenta obliguje podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych do leczenia bólu. Powyższy przepis ma kluczowe znaczenie w kontekście łagodzenia bólu porodowego. Rolą placówki medycznej jest zatem podejmowanie wszelkich działań mających na celu określenie stopnia natężenia bólu podczas porodu, leczenia bólu i monitorowania skuteczności tegoż leczenia.
Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich
Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim piśmie do Ministra Zdrowia zwraca uwagę na dysproporcję i nierówności kobiet w dostępie do znieczulenia, które jest prawnie zagwarantowane. Jak czytamy w Biuletynie Informacji Publicznej RPO Marcin Wiącek stwierdza, iż „Brak faktycznej możliwości podania znieczulenia, gdy jest ono prawnie gwarantowane, może świadczyć też o naruszeniu praw pacjenta do poszanowania godności i intymności oraz leczenia bólu oraz prawa do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej”. Gdy pacjentka nie ma realnej możliwości skorzystania z prawa do przysługujących jej świadczeń medycznych, nie można mówić o spełnieniu zapisów standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej.
Orzecznictwo sądowe – wysokość zadośćuczynienia za brak znieczulenia
W orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Gliwicach z dnia 14 października 2016 roku (sygn. akt III Ca 1280/15) powódka domagała się zadośćuczynienia od pozwanego szpitala wskutek źle przeprowadzonego porodu. Kobieta będąc w ciąży, z uwagi na towarzyszący jej ogromny lęk przed bólem porodowym zdecydowała się na wybór konkretnego szpitala, w którego ofercie znajdowało się interesujące ją znieczulenie porodowe. Z przeprowadzonej przez powódkę analizy oferty pozwanego szpitala wynikało, że znieczulenie porodowe jest w nim dostępne i udzielane na życzenie kobiet rodzących. W trakcie porodu powódka wielokrotnie zgłaszała swoją wolę położnej w celu otrzymania znieczulenia zewnątrzoponowego. Zarówno rodząca jak i jej mąż próbowali skontaktować się telefonicznie z anestezjologiem, który jeszcze przed porodem zobowiązał się do podania znieczulenia, jednak nie odbierał on od nich telefonu. Wskutek braku odpowiedzi ze strony umówionego wcześniej anestezjologa, położna skontaktowała się z innym anestezjologiem, pełniącym dyżur w placówce w dniu porodu. Lekarka odmówiła rodzącej prawa do znieczulenia powołując się na mogące wystąpić powikłania i obawę przed ewentualnym procesem sądowym, który został jej wytoczony w przeszłości. Odmowa znieczulenia miała miejsce w trakcie rozmowy telefonicznej z położną, bez uprzedniego zapoznania się z dokumentacją medyczną powódki i bez zbadania jej. Wskutek braku kontaktu z umówionym wcześniej anestezjologiem i odmową podania znieczulenia przez dyżurującą tego dnia lekarkę, powódka urodziła syna bez zastosowania żadnej farmakologicznej metody łagodzenia bólu.
Powódka, pozbawiona możliwości uśmierzenia bólu, urodziła swoje dziecko w ogromnym cierpieniu fizycznym. Mimo zapewnień ze strony szpitala o możliwości skorzystania w nim ze znieczulenia, kobieta nie skorzystała z żądanego przez nią świadczenia. Powódka przygotowała się do porodu ze znieczuleniem zarówno psychicznie jak i praktycznie – wykonała wszystkie niezbędne i zalecane badania. W ocenie Sądu, powódka doznała krzywd natury psychicznej i fizycznej, a lekarz anestezjolog nie ma prawa odmawiać udzielenia świadczenia zdrowotnego w oparciu o swoje względy osobiste, bez zapoznania się z dokumentacją medyczną, a nawet bez rozmowy z rodzącą. Sąd orzekł, że w pozwanej placówce doszło do naruszenia art. 7 ust. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta tj.: „W przypadku porodu pacjentka ma prawo do uzyskania świadczeń zdrowotnych związanych z porodem.”. W ocenie Sądu nawet gdy istniałyby przeciwskazania do podania pacjentce znieczulenia, należałoby zaoferować jej alternatywną metodę uśmierzenia bólu. Biorą pod uwagę powyższe, sąd zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 5.000 zł tytułem zadośćuczynienia.
Kolejny przypadek ograniczonego dostępu do znieczulenia porodowego miał miejsce w stanie faktycznym ustalonym przez Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z dnia 3 listopada 2017 roku (II C 140/12). Ciężarna trafiła do szpitala w związku z odpłynięciem płynu owodniowego i rozpoczęciem się akcji porodowej. Z uwagi na rozpoznanie zagrażającej, wewnątrzmacicznej zamartwicy płodu, postanowiono zakończyć poród drogą cesarskiego cięcia. Rodząca wyraziła zgodę na operacyjny zabieg zakończenia ciąży. Personel szpitala, po przewiezieniu pacjentki na salę operacyjną, odnotował niemożność udziału lekarza anestezjologa przy zabiegu. Dyżurujący anestezjolog z uwagi na udział przy innej, odbywającej się w tym samym czasie operacji, nie miał możliwości znieczulenia powódki do zabiegu cesarskiego cięcia. Z uwagi na brak dostępnego lekarza anestezjologa, personel medyczny podjął decyzję o zakończeniu porodu poprzez zastosowanie kleszczy położniczych.
Powódka urodziła zdrowego syna, jednak w toku akcji porodowej wystąpił u niej krwotok o dużym nasileniu, spowodowany pęknięciem krocza II stopnia. Lekarz prowadzący poród zakwalifikował pacjentkę do otwarcia jamy brzusznej i wykonał zabieg usunięcia jej macicy. W trakcie wykonywanego zabiegu doszło także do uszkodzenia moczowodów. Biegli potwierdzili, iż poród kleszczowy był przeprowadzony prawidłowo i był zabiegiem ratującym życie powódki oraz jej dziecka, natomiast był on wynikiem niemożności znieczulenia rodzącej do cesarskiego cięcia. Zdaniem biegłych lekarzy, w pozwanym szpitalu doszło do licznych zaniedbań organizacyjnych, wskutek których nie było możliwości wykonania zabiegu cesarskiego cięcia. Gdyby lekarz anestezjolog znieczulił powódkę i poród odbyłby się metodą cesarskiego cięcia, nie doszłoby do powikłań porodu kleszczowego, który to jest znacznie niebezpieczniejszy dla życia i zdrowia rodzących.
Powódka, w wyniku zaniedbań pozwanej placówki doznała ogromnych cierpień, tak związanych z samym przebiegiem porodu, bolesnym, tragicznym, ale również z jego konsekwencjami. W wyniku usunięcia macicy powódka, jak sama to nazywa, straciła kobiecość, nie może mieć więcej dzieci. Jej cierpienia były ogromne i nadal są duże. Uszczerbek na zdrowiu powódki biegli w sumie określili na 78 %. Z tych wszystkich przytoczonych powyżej względów, Sąd uznał, iż najbardziej adekwatną i kompensującą powódce rozmiar doznanych przez nią krzywd jest kwota 300.000 złotych.
Adwokat do spraw błędów medycznych
Jeśli jesteś ofiarą naruszenia praw pacjenta i zastanawiasz się, jak uzyskać zadośćuczynienie, nasza kancelaria prawa medycznego oferuje kompleksową pomoc prawną na każdym etapie postępowania.
Napisz do nas wiadomość lub zadzwoń pod numer telefonu 789 940 934.
Przejdź do zakładki błąd medyczny, by poznać więcej szczegółów.
Brak komentarzy